Spotkanie od początku przyniosło dynamiczne otwarcie w wykonaniu gospodyń. W 3. minucie pierwszą bramkę zdobyła Karolina Jasinowska, a na 2:0 podwyższyła Jovana Kiprijanovska.
Zespół ze Lwowa szybko doprowadził do remisu (5. minuta – 2:2). W kolejnych minutach gra miała wyrównany przebieg, a drużyny kilkukrotnie wymieniały się trafieniami. W 11. minucie Ruch Kalisz prowadził 5:3, jednak dwie minuty później ponownie był remis (5:5). Po 15 minutach gry tablica wyników wskazywała remis 6:6.
Między 15. a 25. minutą inicjatywę przejęły zawodniczki Galiczanki, które zdobyły w tym okresie osiem bramek z rzędu. Trener kaliskiej drużyny, Ivo Vavra, dwukrotnie korzystał w tym czasie z przerw na żądanie (17. i 21. minuta). Serię rywalek przerwała dopiero w 25. minucie Anna Diablo, wykorzystując rzut karny. Do końca pierwszej połowy Lwowianki utrzymały przewagę, a ta część meczu zakończyła się wynikiem 10:19.
Początek drugiej połowy ponownie był wyrównany, ale Galiczanka kontrolowała różnicę bramkową (37. minuta - 23:14). W 42. minucie po trafieniu Simony Szarkovej na 18:24 o czas poprosił trener przyjezdnych Vitalii Andronov. Po wznowieniu gry Szarkova zdobyła kolejną bramkę, a w 44. minucie trafiła także na 21:25.
W 45. minucie rzutem przez całe boisko rywalki zaskoczyła Marta Gęga (22:25). Galiczanka odpowiedziała trafieniem Svitlany Havrysh (22:26). W 47. minucie ponownie skuteczna była Gęga (23:26), co skłoniło trenera Andronova do kolejnej przerwy.
Porady trenera pomogły, bo w 49. minucie po bramce Olesii Diachenko przyjezdne prowadziły 29:23 i do końca meczu utrzymywały kilkubramkową przewagę. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 33:29.
MVP spotkania została wybrana Jovana Kiprijanovska, dla której był to debiut w ORLEN Superlidze Kobiet w barwach TAURON Ruchu Szczypiorno Kalisz. W zespole Galiczanki Lwów wyróżnienie dla najlepszej zawodniczki otrzymała Kateryna Kozak.



















