Mecz rozpoczął się od bramki gospodarzy (Michał Czarnecki), jednak Kaliszanie szybko odpowiedzieli trafieniem Rostyslava Polishchuka. W pierwszych minutach kibice oglądali jednak dość wyrównane spotkanie, gdzie wynik oscylował wokół remisu. Sytuacja zmieniła się dopiero w 10 minucie, kiedy to po dwóch kolejnych trafieniach Jakuba Morynia goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie – 6:4. Kwidzynianie szybko jednak odrobili straty. Już 3 minuty później gole Michała Czarneckiego i Jovana Milicevicia dały kwidzynianom remis 7:7. Co więcej gra ponownie się wyrównała i żadna z ekip nie mogła wypracować wyraźnej przewagi nad rywalami.
W 20 minucie trafili jednak kolejno: Matija Starcević i Dawid Molski, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 13:11. Kwidzynianie ponownie próbowali odrobi straty, jednak tym razem sztuka ta okazała się trudniejsza. Co więcej w ostatnich 5 minutach pierwszej połowy Kwidzynianie praktycznie nie istnieli w ofensywie, a jedyną bramkę zdobyli z rzutu karnego (Jovan Milicević). W zespole z Kalisza szalał natomiast Jakub Moryń, który trafiał z gry, jak i z rzutów karnych. Dodając do tego trafienie Dawida Molskiego pierwsza połowa zakończyła się wyraźnym, pięciobramkowym prowadzeniem Netland MKS Kalisz.
Po przerwie jako pierwsi gola zdobyli goście (Joel Ribeiro), ale Kwidzynianie szybko odpowiedzieli trafieniami Marcela Skierki i Jovana Milicevicia (karny). Przez 8 kolejnych minut czerwono-czarni nie potrafili zdobyć bramki. Trafiali natomiast podopieczni trenera Rafała Kuptela, którzy zdobywając 4 bramki z rzędu powiększyli swoją przewagę do 8 bramek – 25:17.
Niemoc gospodarzy przemógł dopiero rzut karny skutecznie wykonany przez Jovana Milicevicia. Serbski rozgrywający kwidzynian razem z Leonem Łazarczykiem próbowali brać na siebie ciężar zdobywania bramek. Było to jednak zbyt mało, aby zmniejszyć istniejące straty. Goście skutecznie kontrolowali swoją przewagę nie pozwalając kwidzynianom na zbyt wiele.
Na 5 minut przed końcem meczu Netland MKS Kalisz prowadził w Kwidzynie 32:24 i sytuacja gospodarzy była coraz trudniejsza. W końcówce podopieczni trenera Bartłomieja Jaszki zdołali jedynie zmniejszyć rozmiar strat do 5 trafień. Zwycięstwo gospodarzy w ostatnich minutach potwierdziły jednak dwa trafienia Jana Klimkowa i to Kaliszanie powalczą o V miejsce w tym sezonie.
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn - Netland MKS Kalisz 28:35 (15:20)
Energa Bank PBS MMTS: Zakreta, Pisarkiewicz, Chruściel – Łazarczyk 7, Bekisz, Milicević 10, Pilitowski M., Pilitowski K. 3, Malczak, Landzwojczak 2, Skierka 2, Lewczyk, Kostro, Czarnecki 4.
Rzuty karne: 4 bramki/ 6 rzutów
Kary: 8 minut (Skierka x 2, Malczak, Łazarczyk)
Netland MKS: Szczecina, Wyszomirski – Starcević 3, Moryń 12, Kucharzyk 1, Wróbel, Klimków 4, Kołodziejczyk, Molski 3, Polishchuk 4, Bekisz, Ribeiro 6, Fedańczak 2.
Rzuty karne: 6 bramek/ 6 rzutów
Kary: 10 minut (Kołodziejczyk x 2, Klimków x 2, Molski)



















