W protokole meczowym głogowianie wpisali 14. zawodników, bez żadnego skrzydłowego. Na trybunach zasiadło aż ośmiu kontuzjowanych głogowian.
Dla obu drużyn był to bardzo ważny mecz - KGHM Chrobry bronił przecież 5. miejsca, kaliszanie nigdy wcześniej nie byli w Orlen Superlidze tak wysoko. I walka rozpoczęła się od pierwszego gwizdka, mecz nabierał tempa i goście szybko wyszli na prowadzenie 3:5. Chrobry nie odpuszczał i chwilę później było po 5. Kaliszanie zwiększyli przewagę pod koniec pierwszej części meczu i do szatni schodzili z wynikiem 14:19.
To była spora zaliczka przed drugą częścią meczu. Głogowianie grali ambitnie, ale brakowało jednak argumentów… Brak zagrożenia ze skrzydeł, pozwolił kaliszanom na skupieniu obrony na rozegraniu, dodatkowo w bramce dobrze spisywał się Wyszomirski. Pomimo ambitnej walki KGHM Chrobrego goście kontrolowali mecz do ostatniej syreny i mogli cieszyć się z wywalczonego 5. miejsca.
KGHM Chrobry Głogów - Netland MKS Kalisz 28:33 (14:19)
KGHM Chrobry: Dereviankin, Stachera – Strelnikov, Więcek 1, Żyszkiewicz 2, Paśko 2, Orpik 1, Dadej 6, Adamski 4, Mosiołek, Paterek 10, Kasumovic, Skiba, Pavlovskyi 2
MKS Kalisz: Wyszomirski, Burzawa – Starcevic 3, Moryń 5, Kucharzyk 4, Wróbel, Klimków 2, Kołodziejczyk 1, Molski 3, Polishchuk 7, Bekisz, Ribeiro 4, Fedeńczak 4

















