Początek meczu był bardzo wyrównany. Padało mało bramek, obie drużyny były raczej nieskuteczne, a zadowoleni mogli być jedynie bramkarze, którzy raz po raz notowali dobre interwencje.
Po pierwszym kwadransie gry wynik bramkowy był bowiem dość marny. Mieliśmy remis 4:4, co oznaczało, że mieliśmy jednego gola na mniej więcej dwie minuty. W Mielcu nie mieliśmy więc kanonady, a raczej festiwal dobrej gry w defensywie.
Kolejne minuty bardziej obfitowały w bramki, ale ku uciesze miejscowych kibiców padały one właściwie jedynie dla Stali Mielec. W 20.minucie gola rzucił Rafał Przybylski i zrobiło się 9:5.
Mielczanie grali coraz lepiej. Świetnie spisywał się chociażby Jakub Tokarz, który kilka razy wykazywał się niezwykłym zmysłem notując przechwyty, które później kończyły się bramkami dla Stali. To również on wyprowadził drużynę na prowadzenie 11:7 w 25.minucie.
Ta czterobramkowa przewaga została utrzymana do końca pierwszej połowy. Zmienił się jedynie wynik, bo mielczanie schodzili na przerwę prowadząc 15:11. Ostatnią bramkę w tej części gry zdobył z rzutu karnego Filip Stefani.
Kalisz obudził się po przerwie. Być może w przerwie odbyła się przysłowiowa „męska rozmowa”, ponieważ goście mozolnie, acz skutecznie i stopniowo odrabiali straty. Robili to na style skutecznie, że w 38.minucie mieliśmy wynik 18:17. Do odrobienia pozostała więc już tylko jedna bramka.
Kilka minut później nastąpił jednak punkt zwrotny. W 43.minucie Rostyslav Polishchuk faulował szarżującego Filipa Stefaniego, a sędziowie nie mieli wątpliwości – bezpośrednia czerwona kartka. Chwilę później mielczanie wyszli na prowadzenie 21:18.
Do końca meczu ta różnica już się nie zmieniła. Handball Stal Mielec dowiozła wynik do końca i wygrała drugi z rzędu mecz z naprawdę doświadczonym superligowcem. Po czterech kolejkach mają 9 punktów i są w samej czołówce tabeli.
MVP meczu został Jakub Tokarz z Handball Stali Mielec.
Handball Stal Mielec – Netland MKS Kalisz 28:24 (15:11)
Stal: Kozina, Witkowski – Segal 3, Mrozowicz, Kotliński 2, Tokarz 6, Wołyncew 2, Przybylski 4, Krasouski 2, Stefani 5, Sikora 3, Sanek, Głuszczenko, Kasumović, Wąsowski, Tarasevich 1. Trener Robert Lis.
MKS: Burzawa, Szczecina, Wyszomirski – Starcević 5, Moryń, Szostak, Kucharzyk, Nodzak, Wróbel 1, Klimków 3, Kołodziejczyk 3, Molski 2, Polishchuk 3, Bekisz 1, Ribeiro 4, Fedeńczak 2. Trener Rafał Kuptel.

















