Policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że 53-letnia kobieta mieszkająca w jednym z mieszkań przy ul. Górnośląskiej w Kaliszu, nie była widziana od dłuższego czasu. Po wejściu do mieszkania funkcjonariusze ujawnili zwłoki kobiety. Ponieważ ciało znajdowało się w stanie zaawansowanego rozkładu, potrzebna była opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej, który mógł wskazać przyczynę śmierci kobiety.
- Policjanci już podczas interwencji w mieszkaniu kobiety, ustalili pierwsze fakty. W domu 53-latki, często bywał jej znajomy. Szybko ustalono dane mężczyzny. Okazało się, że to 62-letni kaliszanin. Rozpoczęto poszukiwania. Niespełna kilkadziesiąt minut później mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu - podają mundurowi.
- Na podstawie poczynionych ustaleń prokurator zarzucił mężczyźnie, że w nieustalonym konkretnie dniu maja 2025 r. działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia w czasie awantury zadał pokrzywdzonej przy użyciu noża o długości całkowitej 31,3 cm, długości ostrza 20 cm i szerokości 4 cm w najszerszym miejscu co najmniej 17 ran kłutych w okolicy brzucha i klatki piersiowej, czym w spowodował jej zgon - informuje Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
- Mężczyzna przyznał się do stawianego mu zarzutu i złożył wyjaśnia w ramach których starał się umniejszyć swój udział w stanowiących przedmiot zarzutów zdarzeniu, wskazując, że przez okres kilkunastu dni od zabójstwa do momentu zatrzymania codziennie przychodził do lokalu w którym ukrył kobiety zwłoki, żeby wyprowadzić i nakarmić psa rasy husky co obiecał pokrzywdzonej, z którą miał przed zdarzeniem utrzymywać koleżeńskie relacje - wyjaśnia prokurator.
Mężczyźnie za zarzucany czyn zbrodni zabójstwa grozi kara od 10 lat pozbawienia wolności do kary dożywotniego pozbawienia wolności. Mając na względzie surową karę grożącą podejrzanemu oraz konieczność zapewnienia prawidłowego toku postępowania prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Kaliszu o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
- Postępowanie pozostaje w toku, z uwagi na jego charakter oraz konieczność przeprowadzenia dalszych czynności dowodowych zaplanowanych przez referenta pozwalających na finalną karnoprawną ocenę, brak jest możliwości udzielenia bardziej szczegółowych informacji - zaznacza M. Meler.



















